Deltarune: magia wyborów i oczekiwanie na chapter 5
Deltarune — gra, w której możesz uciec z prostego, codziennego świata do czegoś znacznie barwniejszego — pełnego humoru, tajemnic i emocji, które przeżywasz na własnych zasadach. Zupełnie jak w prawdziwym życiu, kiedy szukamy eskapizmu w naszych ulubionych grach komputerowych. Toby Fox po raz kolejny stworzył właśnie taki świat — dlatego premiera 5 rozdziału budzi tak ogromne oczekiwania i napięcie.
Toby Fox i jego świat: między humorem a egzystencjalizmem
Toby Fox, zanim stworzył Undertale i Deltarune, był już znany z komponowania muzyki do różnych gier. Miał więc pewne doświadczenie w branży, co z pewnością pomogło mu stworzyć soundtrack, który dziś uchodzi wręcz za kultowy — i trudno się dziwić, bo to naprawdę świetna muzyka. Najpopularniejszy utwór z gry, „Megalovania”, ma w chwili pisania tego artykułu ponad 33 miliony wyświetleń na YouTube, choć według relacji fanów wcześniejsze wersje osiągały nawet 100 milionów, zanim dwukrotnie zostały usunięte z platformy. Co ciekawe, nawet jeśli nigdy nie graliście w żadną z gier Toby’ego Foxa, istnieje spora szansa, że i tak natrafiliście gdzieś na któryś z jego utworów — czy to w memach, filmikach, czy przeróbkach krążących po sieci.
Poza tym jako wielki fan RPG (tworzył m.in. hacki do Earthbounda) doszedł w końcu do wniosku, że musi stworzyć własną grę. Założył zbiórkę na Kickstarterze z początkowym celem 5000 dolarów — szybko jednak okazało się, że nie tylko go osiągnął, ale zebrał ponad dziesięć razy więcej, bo ponad 51 tysięcy. Fox stworzył swoją grę na silniku GameMaker Studio, który jest prosty, lecz niezwykle elastyczny – stylistycznie przywołuje na myśl 8‑bitowe retro produkcje.

Fox wykorzystał go do granic możliwości, tworząc grę, która mimo technicznej prostoty i zachwyciła pomysłowością, klimatem i emocjonalną głębią. Gra w której masz wybór – możesz zabijać potworki i grindować lvl-e jak w typowym RPG, a możesz… oszczędzić przeciwników. Ta niezwykle oryginalna mechanika. Nie zabrakło także komediowego aspektu – to głównie temu Undertale zyskał miano kultowej już gry. Gry słowne, tak ciężko nawet przetłumaczalne na nasz rodzimy język stały się charakterystyczną cechą serii,. Tak właśnie w 2015 roku narodziło się Undertale – w tym roku obchodziliśmy 10-lecie tej gry.
3 lata później doczekaliśmy się nowej zupełnie gry od Toby’ego Foxa. Na początku panowało błędne przekonanie, że będzie to po prostu druga część Undertale — w końcu słowo „Deltarune” to anagram słowa „Undertale”. Szybko jednak okazało się, że sprawa wygląda zupełnie inaczej.
Dlaczego Deltarune to coś więcej niż sequel Undertale?
Gdy 1 rozdział Deltarune zadebiutował, nikt nie był do końca pewny co dokładnie Toby Fox wypuścił. Wszyscy spodziewali się kontynuacji — wszakże w dobrym zakończeniu Undertale wszystkie potwory wyszły na powierzchnię po przełamaniu bariery co widać było w scenach końcowych. Dobrze zatem byłoby kontynuować dalej historię ludzi i potworów pogodzonych razem.
Okazało się jednak być czymś więcej — nawet nie tyle co spin offem, a pełnym rozwinięciem uniwersum, który Toby Fox miał w swojej głowie od czasu pamiętnego snu (tak, Toby wyśnił sobie fabułę Deltarune). Undertale podobno w tym wszystkim ostatecznie miało być grą testową by przekonać się co Toby Fox jest w stanie zrobić. (oczywiście nie umniejszając mu, bo to wciąż świetna gra). Deltarune jest alternatywną rzeczywistością, reinterpretacją motywów z Undertale, lecz nie jego kontynuacją ani nawet prequelem, bo i takie przekonanie również było. Wiele znajomych twarzy też powróciło, ale w innych rolach. To inna gra z innym światem i innymi zasadami, ponieważ obok codziennego Light Worldu istnieje tajemniczy Dark World. W Light Worldzie bohaterowie żyją zwyczajnym, szkolnym życiem, natomiast Dark World to fantastyczna przestrzeń pełna magii i symbolicznych odpowiedników przedmiotów z rzeczywistości.

Nie brakuje w sumie klasycznych motywów fantasy — mamy księcia Ralseia, zamki, przepowiednie, legenda o tytułowym Deltarune – ale ta gra nie korzysta z nich w sposób oczywisty. Zamiast powtarzać znane schematy, gra bawi się nimi, przetwarza je i podważa nasze oczekiwania. Przepowiednia nie jest tu jedynie tłem dla wielkiej przygody, lecz narzędziem narracyjnym, które stawia pytania o wolną wolę, przeznaczenie i to, kto tak naprawdę ma kontrolę nad historią.
Toby nie pracuje już nad grą wyłącznie w duecie z Temmie Chang — dziś wspiera go cały zespół innych ludzi. Wszyscy ciężko pracują, aby finalna wersja była jak najwyższej jakości. Od 2015 roku widać ogromny progres: zarówno w oprawie graficznej, jak i w mechanice walki, która wciąż opiera się na kultowym bullet boardzie, lecz w znacznie dopracowanej formie.

Gra, która zna twoje wybory: Jak Deltarune bawi się wolą gracza?
Deltarune to naprawdę wyjątkowa gra, w której z każdym rozdziałem odkrywamy coraz więcej tego, co ma nam do zaoferowania — jak tak naprawdę wpływają nasze wybory na rozgrywkę?
Warto zwrócić uwagę na bardzo istotny aspekt – Duszę. Koncept duszy znamy już z Undertale – ludzkie dusze reprezentowały konkretne cechy i wartości, które były potrzebne do przełamania bariery. W Deltarune uwaga skupia się na duszy (czerwone serduszko), która znajduje się w Kris. Duszą jesteśmy my — gracze, natomiast Kris jest naczyniem, które kontrolujemy. To jednak sugerowałoby, że Kris nie ma świadomości, podczas gdy jest wręcz przeciwnie: Kris wie, że go kontrolujemy, i zdaje się, jakby z każdym rozdziałem coraz bardziej buntował się przeciwko nam.

Wydaje się, że czwarty rozdział był przełomowy – jeśli w drugim zdecydowałeś się na Snowgrave myśląc, że to „nic takiego”, to ostatni wydany rozdział szybko wyprowadza z błędu. Nie spoilerując oczywiście, mogę śmiało stwiedzić, że jest to znacznie cięższe od Genocide Route (Ludobójcza Ścieżka), którą można ograć w Undertale. Nie pod względem brutalności, a bardziej pod kątem psychologicznego ciężaru. Tutaj wyjątkowo wyraźnie widać, że Kris wcale nie popiera biernie naszych działań – choć, oczywiście, ma na nie bardzo ograniczony wpływ.
Co wiemy o rozdziale 5 a czego sie domyślamy?
Początek 4 rozdziału nakreślił nam czego możemy spodziewać się w 5 jeśli chodzi o Light world – na pewno wprowadzony zostanie wątek festiwalu, o którym wspominają Susie i Noelle. To wydarzenie jest zapowiadane od dłuższego czasu, więc wszystko wskazuje na to, że wreszcie odegra większą rolę fabularną. Ponadto możemy spodziewać się rozwinięcia relacji między bohaterami, bo Fox konsekwentnie buduje dynamikę Kris-Susie-Noelle i trudno sobie wyobrazić, by festiwal nie stał się pretekstem do kolejnych emocjonalno-komicznych scen.

Jeśli chodzi o Dark World, sytuacja jest bardziej tajemnicza. Wiemy, że każdy rozdział wprowadza nowy obszar i nowy „świat”, więc Chapter 5 najprawdopodobniej nie będzie wyjątkiem. Domyślać możemy się również, że napięcie między „wolą” gracza a wolą Kris będzie rosło. Każdy kolejny rozdział coraz mocniej podkreśla, że Kris nie jest, a przynajmniej nie chce już być biernym bohaterem, a działania tej postaci — zwłaszcza te wykonywane poza kontrolą gracza — będą miały znaczenie dla finału historii. Chapter 5 może więc być momentem, w którym ta relacja stanie się jeszcze bardziej wyraźna.

Podsumowanie – dalsza przyszłość gry
W ciągu najbliższych miesięcy możemy spodziewać się premiery 5. rozdziału, po którym natychmiast ruszą prace nad szóstym. Część graczy irytuje konieczność czekania na kolejne odsłony i wolałaby zagrać dopiero w pełną wersję. Inni nie mają z tym problemu, przeciwnie, bo stopniowe wypuszczanie rozdziałów pozwala im podsycać hype. Nie da się ukryć, że fandom pozostaje niezwykle wierny i oddany twórczości Toby’ego Foxa, a każdy nowy rozdział cieszy się ogromną popularnością. Siódmy i jednocześnie ostatni rozdział ma zamknąć całą historię.

